środa, 12 maja 2010

(09.05.2010) Majowe Szarotki

W maju jak w raju... W majowym Szarotkowie pysznily się różnego rodzaju chusty - w rozmaitych kolorach, z cieńszych i grubszych wlóczek... a nawet z koralikami (to ta ciemnofioletowa niżej u Renewelt, wzór przecudny, a koraliki do tego - miód!











Ponadto, niektórzy zglębiali tajemnice pęczków zwanych także "nuppami"...



Z nowinek dziewiarskich - można bylo sobie obmacać piękny komplet drutów KnitPro, elegancki niezmiernie...



i napawać feerią kolorów takiego oto merino...



O plotach wszelkiego rodzaju nawet nie wspomnę :-) Kto nie byl, niech żaluje!
A swięto Publicznego Dziergania oczywiscie będzie mialo swoją celebrację także w Szarotkowym gronie, szczególy na forum robótkowym. Tyle talentu w narodzie, niech nas zauważą!

środa, 5 maja 2010

(25.04.10) Majowe Szarotki cz.1


(na zdjęciu Wiola w czerni, jeszcze trochę w zimowym klimacie, ale też i zima nas dlugo nie chciala puscić z objęć)

Narobilo się trochę zaleglosci w szarotkowym blogu. Już nadrabiamy... (w międzyczasie zgubily się niektóre polskie litery)
Poprzednie Szarotkowo witalo wiosnę masą kolorowych wlóczek, glównie turkusów i zieleni, zdjęcia niestety nie uchwycily intensywnosci kolorów :(
I znów trzeba bylo dostawiać krzesla, bo amatorek "stitch&bitch" pojawilo się prawie dwadziescia :-)







Można bylo także pokręcić zwijarką (trochę warczy, ale jaka uciecha!...)



A żebysmy się nie obżeraly zanadto, ciasto wydzielala nam lalka Joanny, piękna dama w eleganckiej sukni :)


Wkrótce częsć druga, czyli parada dzierganych chust...

niedziela, 7 marca 2010

07.03.2010. Portrety kobiet :-)

Oczywiście, i tym razem w Szarotkowie były i pyszności do jedzenia, i pyszności włóczkowe do oglądania, macania i przytulania :-), i rzecz jasna, gotowe do ogladania chusty, szale, sweterki, i inne cuda-wianki. I albumy z wzorami, i takie tam. To wszystko było, ale pewnie juz macie tego dosyć :-) To powiem w takim razie, że pobiłyśmy dziś rekord frekwencji - 23 osoby dziergały i plotkowały jednocześnie! Jeszcze trochę i się nie zmieścimy przy stole, a duży jest...

I na okoliczość jutrzejszego Dnia Kobiet będą portrety. Może nie najlepszej jakości, ale zamiarem paparazzi było pokazanie, jakie fajne kobiety-pasjonatki są w Szarotkowie. Każda ma inne życie, a jakoś dają radę się dogadać. I tak miło się je obserwuje. Niestety najpiękniejsze portrety uleciały, zanim wcisnęłam migawkę...
































wtorek, 13 października 2009

04.10.2009

Znowu się spotkałyśmy.
Przy zastawionym stole:



Same babeczki z drutami, szydełkami, czółenkami.

Było przesympatycznie.

Ela rzuciła taki oto kłębek do rozplątania:



Kłębek w dużej mierze rozplątano i zabrano do domu.

Chętne Panie trenowały przerabianie z lewej do prawej i prawej do lewej bez odwracania.

Tu Gackowa z Joanna trenują dzielnie:




Na spotkaniu były:

Ela - nasza przemiła gospodyni. Dzięki niej możemy się spotykać.




Ewa:




Marta:



Sylwia:



Julka:



Dziunia:



Ostatnie dwa zdjęcia zapożyczyłam z tego miejsca

Przepraszam pozostałe uczestniczki spotkania za brak ich zdjęć.
Na kolejnym spotkaniu się poprawię i obfotografuję wszystkie :-)